http://franchising.pl/artykul/2235/sklep-ladnie-pachnie/
Na skróty |
poleć stronę: Sklep ładnie pachnie2005-05-10Sklep ładnie pachnieDo wejścia do branży kosmetycznej dwoje speców od reklamy i właściciel biura rachunkowego przygotowywali się trzy lata. Już po kilku miesiącach działalności to inni przedsiębiorcy chcą od nich kupować licencje na prowadzenie nowatorskich w Polsce drogerii Taberna Saponaria. ![]() - Uwielbiam sklepy, w których ładnie pachnie. Zachwycałam się brytyjskim Body Shopem i zawsze, jak ktoś wyjeżdżał za granicę, zamęczałam go: kup mi to i to. Pozazdrościliśmy Anglii, Francji, Hiszpanii, gdzie w perfumeriach można kupić nie tylko kosmetyki, ale i ciekawą ceramikę czy inne akcesoria - powiedziała "Mojemu Biznesowi" Iwona Kasica, współwłaścicielka działającej od pół roku drogerii Taberna Saponaria w warszawskim centrum handlowym Arkadia. Czas wypełnić niszęPodczas zagranicznych wyjazdów doszła do wniosku, że w Polsce jest nisza rynkowa, właśnie jeśli chodzi o sklepy ze zdrową żywnością, mydlarnie, manufaktury. Młodzi ludzie mieli już pracę i nie szukali źródła utrzymania. Po prostu spodobała im się wizja prowadzenia pachnącego biznesu. Od początku postanowili sprzedawać nie tylko kosmetyki, ale także olejki aromaterapeutyczne i różne akcesoria - specjalne domki do aromaterapii, ceramiczne mydelniczki, botaniczne grafiki, kadzidła czy staroświeckie atomizery do perfum. Uznali jednak, że ceny nie mogą być wywindowane. Zainwestowali 1,5 mln złPostanowili stworzyć własną markę, zbudować coś od początku, korzystając z doświadczenia w branży reklamowej. Dopracowanie pomysłu trwało trzy lata. Nazwę wymyślili sami - Taberna Saponaria, czyli mydlarnia. Receptury kosmetyków zamówili w specjalistycznej firmie, którą wyszukali w internecie. Koszt jednej receptury to nawet kilka tysięcy złotych, wszystko zależy od składników i ilości zamawianych receptur. To raczej nie jest inwestycja dla osób zupełnie początkujących w biznesie. Troje wspólników zainwestowało w Tabernę Saponarię 1,5 mln zł. Byli przygotowani na to, że pół roku będą dopłacać do całego interesu. Okazało się, że już w pierwszym miesiącu dochód ze sprzedaży pokrył stałe koszty. Zatrudniają pięć osób. Liczą, że jeśli otworzą jeszcze dwa-trzy sklepy, to w tym roku cała inwestycja się zwróci. Praktycznie od początku działalności - zanim sami zdążyli o tym pomyśleć - zgłaszają się do nich ludzie chcący prowadzić licencjonowane sklepy Taberna Saponaria. Są nawet chętni z zagranicy - Austrii, Hiszpanii, Szwajcarii. Więcej: Patrycja Maciejewicz, "Mój Biznes" dodatek do "GW", 10 maja, 2005 r.Jeszcze nie ma żadnej wypowiedzi. Niech Twoja będzie pierwsza. Dodaj pierwszą wypowiedź na forum do artykułu: "Sklep ładnie pachnie".
|