http://franchising.pl/artykul/2350/zabka-czy-ropucha/
Na skróty |
poleć stronę: Żabka czy ropucha?2005-07-05Żabka czy ropucha?W poniedziałek 4 lipca, w Gazecie Wyborczej w dodatku Duży Format został opublikowany artykuł o sieci sklepów spożywczych Żabka. Licencjobiorcy oskarżają sieć. Dawca licencji odpiera zarzuty. Poniżej prezentujemy niewielki fragment artykułu pt. "Żabka czy ropucha?"Żabka odmieniła życie Wiesława i Małgorzaty. Byli jednymi z pierwszych "żabkowiczów". Są z Zielonej Góry. Nazwiska nie chcą ujawnić dla dobra dzieci. Żeby ich w szkole nikt nie wytykał i nie mówił, że mają rodziców złodziei. Grudzień 1999. Wiesław i Małgorzata oglądają działające już w Zielonej Górze eleganckie sklepy Żabki z blisko 2 tys. artykułów na półce. Są oczarowani.
Luty 2000. Centrala Żabki odnawia ich sklep, wyposaża w nowoczesne meble, daje towar, który będą spłacać z utargów. Małgorzata i Wiesław są wniebowzięci. Tuż po otwarciu do sklepu walą tłumy klientów. Według "Wytycznych" wpłacają codziennie na konto Żabki 85 proc. utargu "żabkowym" towarem. Reszta pieniędzy zostaje dla nich. Żabka lubi drogi koniakAle ten koniak to przekleństwo Wiesława i Małgorzaty. Żabka zrobiła z nas dziadówTak mówią dziś Wiesław i Małgorzata. Z trójką dzieci próbują rozpocząć życie od nowa. Pierwszy raz załamali się, kiedy Centrala zażądała spłaty ponad 140 tys. zł długu.
Żabka pozywa ajentówNa rozprawę przed poznańskim sądem cywilnym w 2002 roku Wiesław czekał jako bezrobotny. Ale swój zasiłek oddawał dawnym pracownikom, którym był winny pensje. Ilona zamknęła się w domu. Ale jej "IV-ligowego" sklepu przy ul. Wschodniej w Łodzi Centrala nie zamknęła mimo nędznych obrotów. Jest tam już trzeci z kolei ajent. Żabka jest w porządkuTak uważa Konrad Napierała, rzecznik prasowy sieci Żabka.. Mówi, że umowy z ajentami były i są uczciwe. To, że nakazuje się im wypełniać "Wytyczne" i "Instrukcje" wydane po ich podpisaniu, uznaje za coś normalnego. Konrad Napierała twierdzi, że Żabka nie szuka "jeleni" i że jest to "ubliżające określenie wobec ajentów i firmy". A skoro Żabka daje wyposażony sklep i jedyną inwestycją ajenta jest 1,5 tys. na kasę fiskalną, firma ma prawo dyktować "pewne reguły gry". - Musimy dochodzić należności w sądzie. To nasz obowiązek wynikający z kodeksu spółek handlowych. Z wyrokiem idziemy do komornika, jego rolą jest uzyskanie pieniędzy dla nas z majątku dłużnika. Nie słyszałem o przypadku utraty mieszkania z powodu naszych roszczeń - mówi Grzegorz Kurzyca, specjalista ds. windykacji sieci Żabka.Żabka ma się dobrzeWiesław i Małgorzata czekają na rozpatrzenie przez Sąd Najwyższy kasacji od ich wyroku i gotowi są walczyć o sprawiedliwość nawet przed Trybunałem w Strasburgu. Gotowi są zeznawać w procesie karnym. Tak samo pozostali byli ajenci. Jeszcze nie ma żadnej wypowiedzi. Niech Twoja będzie pierwsza. Dodaj pierwszą wypowiedź na forum do artykułu: "Żabka czy ropucha?".
|