http://franchising.pl/artykul/2564/trudny-winiarski-biznes/
Na skróty |
poleć stronę: Trudny winiarski biznes2005-11-02Trudny winiarski biznesWłaściciele sieci Wina 2000 na własnej skórze doświadczyli jak ciężko jest znaleźć właściwego franczyzobiorcę. Miała powstać sieć, tymczasem powstały sklepy własne, w dodatku oferta win została uzupełniona o inne produkty spożywcze. Mimo że kwota inwestycji w sklep Wina 2000 nie jest wysoka, bo wynosi około 50 tys. złotych, to franczyzodawca ma duże problemy ze znalezieniem odpowiednich partnerów. Niewielka suma inwestycji przyciąga osoby, które po prostu chcą zainwestować i traktują tę inwestycję tak samo jakby kupowali obligacje. Z doświadczeń firmy wynika, że w przypadku sklepów z winami pieniądze nie są najważniejsze. Równie ważna jest znajomość branży i wiedza o winach. Brak zaangażowania biorców nie jest jedyną przeszkodą. Duże problemy stwarza też konieczność otrzymania zezwolenia na sprzedaż alkoholu w sklepie. Prawo nie pomagaZgodnie z wymogami formalnymi, aby otworzyć sklep winiarski, trzeba uzyskać zezwolenie na sprzedaż alkoholu. Nie jest to proste. Zezwolenia są limitowane. Rada Gminy lub Miasta określa liczbę lokali mogących sprzedawać alkohol na danym terenie. Zezwolenia są przyznawane na określony czas. W sytuacji, gdy limit koncesji jest wyczerpany, kolejne będą przydzielane dopiero po wygaśnięciu wcześniejszych pozwoleń. Zdaniem Krzysztofa Majera, prezesa Win 2000, w zależności od wielkości gminy na przyznanie koncesji można czekać nawet rok. Niestety o zezwolenie można się starać dopiero, gdy Sanepid wyda decyzję potwierdzającą spełnienie warunków sanitarnych przez punkt sprzedaży. – Kilka lat temu można było wystąpić o przyznanie koncesji, gdy nie posiadało się jeszcze odebranego lokalu. Teraz inwestowanie pieniędzy w sklep bez gwarancji otrzymania zezwolenia jest ryzykiem, którego zgłaszające się osoby nie chcą ponieść – tłumaczy Krzysztof Majer.Wino to nie wszystkoAby uatrakcyjnić ofertę sieci, i zredukować ryzyko związane z nieotrzymaniem zezwolenia na sprzedaż wina, właściciele sieci Wina 2000 planują rozszerzyć asortyment o importowane artykuły spożywcze. Mają to być artykuły delikatesowe, wyłącznie marek niedostępnych na polskim rynku. Będą to m.in. herbaty, oliwy z Australii, Włoch czy Hiszpanii, osty balsamiczne, a nawet chleb z mąki z winogron. Według przewidywań Majera z nową ofertą asortymentową sieć ruszy już po wakacjach.Ze względu na problemy ze znalezieniem franczyzobiorców, właściciele firmy zdecydowali, wbrew wcześniejszym planom, rozwijać sieć własnych sklepów. Do końca roku planują otworzyć kolejnych 10 sklepów. Zgodnie z założeniami firmy do 2010 roku liczba sklepów w całej Polsce ma wynieść 100. KomentarzJeżeli nie sprawdziła się dotychczasowa koncepcja pozyskiwania partnerów, założyciele sieci mogliby przemyśleć zmiany zasad współpracy. Inna polska sieć handlująca alkoholem, Belvedere 3, zrzesza pod jednym szyldem działające już sklepy monopolowe. Przy stosowaniu podobnego modelu odchodzą problemy z otrzymaniem koncesji i brakiem zdecydowania potencjalnych franczyzobiorców, o którym opowiada Krzysztof Majer. Jeszcze nie ma żadnej wypowiedzi. Niech Twoja będzie pierwsza. Dodaj pierwszą wypowiedź na forum do artykułu: "Trudny winiarski biznes".
|